Przejdź do treści

Jak napisać książkę i rozwijać markę osobistą – wywiad z Aleksandrą (Olą) Kunysz

Wywiad z Aleksandrą Kunysz

Jakiś czas temu pisałem o tym, jak można zwiększyć swoje zarobki pracując w IT. Od jakiegos czasu chciałem dowiedzieć się czegoś więcej o tym, jak napisac własną książkę w świecie IT. Dlatego przeprowadziłem wywiad z kimś, kto nie tylko napisał książkę, ale ma także duże doświadczenie w IT.

Ola Kunysz tworzy oprogramowanie od kilkunastu lat. Pisała backendy, frontendy i kod biznesowy, zbierała wymagania, testowała i szkoliła. Pracowała w korporacjach, startupach i pro bono w różnych branżach i krajach. Najbardziej lubi pisać kod, który ma znaczenie i rozwiązywać prawdziwe problemy. Kiedy jest offline, jeździ na rowerze, spaceruje z psem, albo ćwiczy jogę z kotami.

Bardzo chciałem podziękować Oli, że znalazła dla mnie trochę czasu w swoim napiętym grafiku i odpowiedział mi na moje pytania naprawdę wyczerpująco.

Podczas wywiadu zadałem Oli następujące pytania:

  1. Masz bloga, vloga występujesz publicznie, dlaczego napisałaś książkę?
  2. Jesteś z IT, myślałaś o tym, żeby wydać książkę tylko w wersji elektronicznej?
  3. Czy brałaś pod uwagę selfpublishing? Dlaczego zdecydowałaś się na pracę z wydawnictwem?
  4. Jak wyglądał u ciebie proces tworzenia? Co zajęło najwięcej czasu?
  5. Co trzeba zrobić, żeby wydać swoją książkę? Jakie kroki powinna zrobić osoba, która ma pomysł i chce podzielić się swoją twórczością z innymi (Jak to wyglądało u Ciebie)?
  6. Jak długo zajęło Ci przejście od pomysłu o książce do jej wydania, jakie największe trudności napotkałaś?
  7. Jakie formy promocji Twoim zdaniem są najskuteczniejsze? Co się sprawdziło u Ciebie?
  8. Czy to się opłaca, czy możesz coś zdradzić na temat zarabiania na pisaniu książek?
  9. Bierzesz pod uwagę wydanie książki w języku angielskim?
  10. Czy masz jakieś rady dla osób ze świata IT, które także chciałyby napisać książkę?
  11. Zauważyłem, że dbasz o rozwój swojej marki osobistej, mogłabyś coś na ten temat powiedzieć i udzielić dobrych rad komuś, kto chciałby podążać ścieżką kariery zbliżoną do Twojej?
2022 it interview podcast

Wywiad z Aleksandrą Kunysz autorką książki „Kierunek jakość. Jak unikać błędów w projekcie”

Jeśli planujesz napisać książkę, e-booka albo rozwinąć swoją markę osobistą, to poniższe odpowiedzi napewno znacznie ułatwią ci osiągnięcie celu. Zapraszam do czytania i komentowania 🙂

1) Masz bloga, vloga występujesz publicznie, dlaczego napisałaś książkę?

Książka była w mojej głowie od dawna. Jak to zwykle bywa potrzebowałam pretekstu, żeby upchnąć kolejny projekt w mój grafik. Właśnie dzięki prowadzeniu bloga przyciągnęłam uwagę wydawnictwa Helion i to oni odezwali się do mnie. Uznałam, że jak nie teraz to kiedy i weszłam w to. 


2) Jesteś z IT, myślałaś o tym, żeby wydać książkę tylko w wersji elektronicznej?

Szczerze mówiąc chciałam wydać papierową książkę. Nie chodziło mi o wypisywanie dedykacji, chociaż to też jest niewątpliwy atut książki papierowej 😉 Sama lubię czytać książki papierowe i mimo tego, że dużo czytam na Kindlu, mam na swoich półkach sporo tradycyjnych książek. Wyniki sprzedaży mówią, że mimo specyficznej branży papier jest wybierany dwa razy częściej. 

3) Czy brałaś pod uwagę selfpublishing? Dlaczego zdecydowałaś się na pracę z wydawnictwem?

Tak jak wspominałam, głównym bodźcem była współpraca z wydawcą. Brałam pod uwagę self publishing i biorę nadal, ale to dużo większy projekt. Wokół produkcji, sprzedaży i wysyłki jest bardzo dużo pracy. Ja wolałam ten czas poświęcić na inne projekty. Pewnie kiedyś wydam jakąś książkę sama, choćby po to, żeby mieć doświadczenie z obu ścieżek.

4) Jak wyglądał u ciebie proces tworzenia? Co zajęło najwięcej czasu?

Mój proces tworzenia był dość stabilny. Starałam się regularnie pisać przynajmniej krótkie fragmenty. Najpierw rozrysowałam mapę myśli, a potem po kolei opisywałam kolejne tematy. Patrząc na poświęcony czas wyszedł mi odwrotny rozkład normalny, czyli najwięcej pracy było na początku i kilka miesięcy później pod koniec pracy. Samo pisanie sprawiało mi przyjemność. Najtrudniejsze było chyba układanie rozdziałów w jakąś sensowną całość. Musiałam wszystko czytać, redagować, sprawdzać czy się nie powtarzam, dopisywać fragmenty i tak w kółko. 

5) Co trzeba zrobić, żeby wydać swoją książkę? Jakie kroki powinna zrobić osoba, która ma pomysł i chce podzielić się swoją twórczością z innymi (Jak to wyglądało u Ciebie)?

Trzeba to po prostu zrobić 🙂 Pisanie książki nie różni się bardzo od prowadzenia kanału na YouTubie, czy tworzenia bloga. Wymaga regularnej pracy, zrzucania swoich doświadczeń, ale też poszukiwania materiałów, inspirowania się twórczością innych i układania tego w sensowną całość. Najważniejsze to zadać sobie pytanie, czy ktoś z tego skorzysta. Nie tworzy się materiałów dla swojej glorii i chwały, tylko żeby podzielić się wiedzą, pomóc komuś rozwiązać problemy, coś zmienić. Nie polecam zaczynać swojej twórczości od pisania książki. Ja przez dwa lata tworzyłam materiały edukacyjne, sprzedałam kursy, zbierałam feedback od społeczności, usprawniałam proces twórczy. Bez tego pewnie ciężko byłoby mi skończyć pracę nad książką w kilka miesięcy.

6) Jak długo zajęło Ci przejście od pomysłu do wydania książki, jakie największe trudności napotkałaś?

Pierwszy kontakt z Helionem miałam na wiosnę 2020, mniej więcej 15 miesięcy później książka trafiła na półki. Ok 8 miesięcy zajęło mi pisanie, później było redagowanie razem z wydawnictwem, praca nad okładką, ostatnie ustalenia, marketing i sprzedaż. Najtrudniejsze było chyba regularne pisanie, zwłaszcza w czasie wakacji, kiedy ciężko się skupić na technicznych tematach. 

7) Jakie formy promocji Twoim zdaniem są najskuteczniejsze? Co się sprawdziło u Ciebie?

U mnie zdecydowanie zadziałał marketing szeptany. Dostałam ogromne wsparcie od społeczności polskiej branży IT. Lata występowania na konferencjach i cała masa materiałów, którymi się dzieliłam w internecie zaprocentowały. Nie miałam jakiejś konkretnej strategii marketingowej, po prostu zaczęłam mówić i pisać o książce gdzie się dało i ludzie ponieśli tę wiadomość. W 3 dni książka stała się bestsellerem wydawnictwa Helion, kilka dni później dotarła na sam szczyt listy. To było niesamowite. Przez kilkanaście dni wstawałam rano i sprawdzałam na którym miejscu jest książka. To była dla mnie wielka radość. Moja książka wyżej, niż Clean Code. Tego się nie zapomina.

8) Czy to się opłaca, czy możesz coś zdradzić na temat zarabiania na pisaniu książek?

W przypadku książek technicznych raczej nie da się z tego żyć 🙂 Pewnie gdybym pisała kryminały, wyglądałoby to nieco lepiej. Ale jeśli ktoś chce zbić kokosy na książce w bądź co bądź niszowej dziedzinie, to szanse są marne. Dla mnie bodziec finansowy był najmniej istotny, podjęłam się tego zadania, bo byłam ciekawa jak to jest trzymać w ręce swoją książkę, szukałam uwieńczenia swojej pracy twórczej, chciałam poznać ten proces. Gdybym miała to zrobić jeszcze raz, na pewno bym się podjęła.

9) Bierzesz pod uwagę wydanie książki w języku angielskim?

Biorę. Póki co nie mam mocy przerobowych, ale za każdym razem kiedy występuję na anglojęzycznej konferencji to dostaję kopa motywacyjnego. Możliwe, że kiedyś się za to wezmę.


10) Czy masz jakieś rady dla osób ze świata IT, które także chciałyby napisać książkę?

Przede wszystkim trzeba się zastanowić do kogo ta książka jest kierowana. Nie można pisać dla wszystkich. Trzeba mieć w głowie tzw. Personę, do której kieruje się treść. Potem należy rozplanować z grubsza o czym chce się pisać i czy tego jest wystarczająco dużo na książkę. Potem zostaje już tylko pisanie. W żadnym momencie nie należy słuchać głosów w swojej głowie, że nie jestem właściwą osobą, albo że nikomu to się nie przyda. Tak jest zawsze kiedy tworzy się kontent, to naturalne. Właściwie nie znam twórców, którzy nie mieliby momentów zawahania. To zdrowy objaw, który motywuje nas do tworzenia lepszych rzeczy, ale nie wolno pozwolić mu na przejście kontroli, bo perfekcjonizm może skutecznie zablokować twórczość.

11) Zauważyłem, że dbasz o rozwój swojej marki osobistej, mogłabyś coś na ten temat powiedzieć i udzielić dobrych rad komuś, kto chciałby podążać ścieżką kariery zbliżoną do Twojej?

Trzeba znaleźć swoje miejsce w internecie i dawać jak najwięcej dobrych treści. Samo tworzenie szlifuje nasze umiejętności. Warto oddawać dużo zupełnie za darmo, zwłaszcza na początku. Ilość materiałów to sprawa indywidualna. Ja kiedyś tworzyłam nowe materiały codziennie, teraz piszę teksty raz na dwa tygodnie. Potem trzeba to sprzedawać (tak darmowe treści też trzeba sprzedawać, odbiorcy płacą za nie swoim czasem) i budować społeczność. Warto też pytać swoją społeczność o feedback, dbać o kontakt z nimi i dostarczać im materiały, których potrzebują. Wiem, że wiele osób, które kupiły moją książkę wcale nie potrzebuje tej wiedzy, ale po prostu wspierają moją działalność. Ja robię to samo dla swoich ulubionych twórców. Warto też pokazywać to, kim jesteśmy jako ludzie. Niektórzy sobie pójdą i to jest ok. Chcemy się otaczać ludźmi, z którymi nadajemy na podobnych falach. Wtedy jest nam łatwiej działać. To nie jest tak, że budowanie marki jest łatwe. Wymaga regularnej pracy, nawet kiedy się nie chce, kiedy wątpliwy w swoje siły, albo w dobrą wolę innych ludzi. Ale przynosi owoce i moim zdaniem warto to robić.

Podsumowanie

Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie odpowiedzi Oli były bardzo pomocne. Jeszcze raz chciałem jej bardzo podziękować, za wywiad i za to że podzieliła się swoją wiedzą i doświadczeniem.

Jeśli chcesz, to Olę możesz odwiedzić na stronie https://szkolatestow.online 🙂

Tagi:

1 komentarz do “Jak napisać książkę i rozwijać markę osobistą – wywiad z Aleksandrą (Olą) Kunysz”

  1. Rok temu kolega poprosił mnie o przygotowanie dla portalu, w którym pracował, pewnego materiału odnośnie awaryjności SSDków. Zanim skończyłem, zmienił pracę, ale żeby materiał się nie zmarnował, zaczął szukać innego wydawcy. Większość nie była zainteresowana, tekst był uznawany jako zbyt długi, zbyt techniczny…ale też był potraktowany, jako materiał reklamowy, który mógłbym opublikować za opłatą jako artykuł sponsorowany. Ostatecznie kolega znalazł redakcję, która sprawiała wrażenie zainteresowanej. Nawet rozmawialiśmy o podziale tekstu na trzy części, bo jednak utrzymanie skupienia i uwagi przez kilka minut jest dla przeciętnego czytelnika niewykonalne. I nagle temat umarł. Po pół roku zabrałem tekst i powiesiłem u siebie na stronie. Spotkał się z dobrym odbiorem ze strony kolegów z branży, dla których to akurat nic nowego, ale wiem, że też przeczytało to parę innych osób.

    Coś złego się z nami stało przez ostatnie 30 lat. Kiedyś Bajtka się kupowało po to, żeby się z niego czegoś dowiedzieć, nauczyć. Było tam całkiem sporo merytorycznych treści. Teraz większość wydawnictw, to ulotki, w których jawne reklamy przetykane są artykułami sponsorowanymi. Rozumiem, że z czegoś trzeba żyć, ale nie bardzo rozumiem, kto znajduje czas, by te reklamy przeglądać i czytać artykuły sponsorowane. W takim środowisku faktycznie można łatwo dojść do przeświadczenia, że wydając książkę nie tylko się na niej nie zarobi, ale i trzeba do niej dołożyć.

    Zresztą sam Helion kiedyś był specjalistycznym wydawnictwem IT, a dziś wyraźnie widać, że musi szukać chleba też w innych piecach. Liczba polskich pozycji informatycznych, jakie pojawiają się na rynku również jasno pokazuje, że biznes to słaby. Podejrzewam, że wszystkie te książki są pisane z motywacji niefinansowych:).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.